Wobec rosnącego zainteresowania podaję kilka informacji dotyczących rozwijającego się rynku suplementów diety :

 

  • Brak jest przekonujących dowodów o skuteczności zdrowotnej przyjmowania suplementów uzyskanych i podawanych w sztucznej postaci.
  • Bardzo duża ilość preparatów suplementów nie zawiera tego co powinna.
    • Badanie z Nowej Zelandii jedynie 3 z 32 zawierały reklamowane kwasy omega-3, część z nich natomiast była w postaci toksycznych nadtlenków.
      (Sci Rep 2015;5:7928)
    • badanie ze stanu Nowy Jork jedynie 21% preparatów ma zgodny skład – trwa prokuratorskie postępowanie wyjaśniające. Według Dr. Cohen z Harvard University wyniki są tak szokujące, że aż trudno je przyjąć do wiadomości.
      (http://well.blogs.nytimes.com/2015/02/03/new-york-attorney-general-targets-supplements-at-major-retailers/?_r=0)
    • Zamiast działać korzystnie preparaty zawierają substancje, które dla określonych grup pacjentów mogą okazać się szkodliwe (alergicy, chorzy na astmę, dzieci).
    • W grudniu 2014r w szpitalu w stanie Connecticut zmarło dziecko na skutek infekcji grzybiczej po spożyciu popularnego preparatu probiotycznego (preparat podano w szpitalu jako element terapii).
    • w 2013 r 72 osoby w 16 stanach zachorowały na zapalenie wątroby po spożyciu suplementu – trzy z nich wymagały przeszczepu wątroby, 1 osoba zmarła.
  • Lawinowo rośnie spożycie napędzane kampaniami reklamowymi (w Polsce rynek suplementów to 3,5mld PLN w 2014r, na świecie 32 mld dolarów w 2012r)ę
  • ¼ Polaków przyjmuje suplementy przynajmniej 3 razy w tygodniu, w USA już 52% populacji.

Pomimo tych okoliczności ocenia się, że ten rynek “obietnic zdrowotnych w kapsułkach” będzie w najbliższych latach nadal dynamicznie się rozwijał…
Otrzymane sztucznie suplementy lub ich naturalne źródła - wybór należy do nas

Otrzymane sztucznie suplementy lub ich naturalne źródła – wybór należy do nas

 
Ostatnio w rozmowie prywatnej zwrócono mi uwagę, że powinienem przyjmować „przynajmniej wit. D”…. odpowiedziałem, że staram się, aby moja dieta była na tyle urozmaicona by ta niezbędna witamina się w niej znalazła. Odnoszę wrażenie, że nacisk marketingowy jest tak duży, iż ludzie uważają “że coś w tym musi być”. Na koniec, jako przykład można przywołać preparaty ginko biloba. Są one wciąż masowo kupowane i stosowane pomimo badań przeczących jakoby wpływały na poprawę pamięci i tzw. “bystrość umysłu”. Jestem ciekaw Państwa opinii – dla mnie jednak, po chłodnej analizie, pozostaję przy poglądzie, że nie mamy dowodów na to, iż w dostępnych preparatach suplementów jest to czego szukamy i to co nam jest obiecywane.