Materiał dotyczący zdrowia naszego mózgu i zapobiegania pogorszeniu się jego funkcji jest w opracowaniu. Natomiast dzisiaj mam temat, który sam wpadł na warsztat dlatego, że zadajecie mi pytania!

Tym razem zadane mi pytanie brzmi: „często spotykam się z opiniami, że będąc na diecie roślinnej będę miał problemy z odpowiednim poziomem testosteronu, że tylko na diecie mięsnej można to odpowiednio zabezpieczyć co pan o tym sądzi?”.

 Myślę, że mamy do czynienia z mitem, który naprawdę trzeba by było skomentować i myślę, że jednoznacznie obalić.

 Oczywiście będę mówił o testosteronie natomiast zagadnienie jest o wiele szersze, ponieważ dotyczy wpływu tego co jemy na co dzień na gospodarkę hormonalną naszego organizmu

 Tak więc do wysłuchania tego odcinka zachęcam również panie, bo nie chodzi tutaj jedynie o męskie hormony. To co znajduje się na naszych talerzach ma wpływ również na hormony żeńskie, ma wpływ na funkcje tarczycy i na wiele, wiele innych parametrów właściwej gospodarki hormonalnej naszego organizmu

Nie będzie to wykład teoretyczny ze względu na to, że w ocenie biochemicznej moich pacjentów uwzględniam testosteron zarówno w pierwszym bilansie, jak i w kolejnych bilansach po wprowadzeniu zmian dotyczących stylu życia. Nie mógłbym inaczej postąpić jak badać siebie tak samo jak moich pacjentów.

 Tak więc dzisiaj zobaczycie i usłyszycie dane z moich własnych badań biochemicznych, które pochodzą sprzed kilku lat. Natomiast dotyczyły okresu, w którym zmieniałem swoją dietę.  Myślę, że nie może być tak, że szewc chodzi bez butów i lekarze również powinni się systematycznie badać!

Myślę, że przede wszystkim stawiamy sobie tutaj nawet podświadomie pytanie czy w ogóle to co jemy ma wpływ na to jak nasze gruczoły wydzielają hormony?

Czy to co jemy pomaga naszemu organizmowi w utrzymywaniu właściwej równowagi hormonalnej?

Czy wręcz przeciwnie, czy niewłaściwe posiłki zaburzają wydzielanie naszych hormonów?

 Jak mogliście przed chwilą usłyszeć z cytowanego pytania wynika, że zainteresowana osoba usłyszała od wielu osób, że tylko na diecie zawierającej mięso mężczyzna będzie w stanie zabezpieczyć właściwy poziom testosteronu.

 Zastanawiam się w ogóle jakie mogłoby być powiązanie spożywania mięsa z tym „zabezpieczeniem właściwego poziomu testosteronu”.  Ja osobiście takiego związku w ogóle nie widzę.

Ale obiecałem Wam, że będziemy pracowali na prawdziwych danych z wykonanych przeze mnie badań laboratoryjnych. Zatem oto one.

Pierwsze badanie było wykonane przed przejściem na nieprzetworzona dietę roślinną.  Jednym słowem, wtedy spożywałem mięso, produkty nabiałowe, jaja.  

Czyli w moich codziennych posiłkach były te wszystkie pokarmy, które mitologicznie mają pomagać mojemu organizmowi zabezpieczyć właściwy poziom testosteronu. I co widzimy? Poziom mojego testosteronu wynosił 407 nanogramów na decylitr, czyli można powiedzieć, że był to poziom prawidłowy i poziom mojego testosteronu, jeżeli chodzi o przedział normy znajdował się trochę poniżej środka przedziału normy.

Drugie moje badanie wykonałem będąc już od jakiegoś czasu na nieprzetworzonej diecie roślinnej.  Wynik w tym badaniu to 8,44 nanogramów na mililitr.  Nie zdziwcie się, że poprzednio mówiłem o poziomie 407 a teraz mówię 8,44 dlatego, że różniły się jednostki poprzednio były to nanogramy na decylitr tutaj mamy nanogramy na mililitr. Ale nie to jest istotne.

Istotne jest to, że jeżeli spojrzymy na przedziały normy to w momencie, w którym w mojej diecie znajdowały się wszystkie pokarmy pochodzenia zwierzęcego mój poziom testosteronu mieścił się co prawda w normie, ale był poniżej środka przedziału normy.  Natomiast drugi wynik pokazuje, że mój poziom testosteronu jest minimalnie, ale powyżej górnego zakresu normy! Górny zakres normy wynosi 8 nanogramów ml a mój wynik to 8,44.

Jakie zatem mamy wnioski?

Mamy tego samego pacjenta, mamy badanie przed interwencją dietetyczną i po interwencji dietetycznej i trzeba powiedzieć, że poziom testosteronu wzrósł o (uwaga) 100%!

Powtórzę, pomimo eliminacji w diecie mięsa nabiału i jaj poziom testosteronu wzrósł o 100% w porównaniu do bazowego wyniku sprzed zmiany diety.

Mnie te wyniki zdecydowanie przekonały o tym czy mój własny organizm potrzebuje pokarmów pochodzenia zwierzęcego, aby zabezpieczyć właściwy poziom akurat w tym przypadku testosteronu.  Mój wniosek był taki, że przynajmniej mój organizm nie potrzebuje w ogóle pokarmów pochodzenia zwierzęcego do zabezpieczenia właściwego poziomu testosteronu.  I szczerze mówiąc takiego wniosku się spodziewałem

Ale nie spodziewałem się, że po eliminacji tychże pokarmów pochodzenia zwierzęcego poziom mojego testosteronu nie tylko nie spadnie, ale wzrośnie i wzrośnie od drugą taką część, czyli wzrośnie o 100%.

Teraz możemy sobie zadać i pewnie powinniśmy sobie zadać pytanie: czy może ja jestem odosobnionym przykładem? Być może jest to jakaś anomalia?

Otóż nie! Ponieważ jak już wspomniałem systemowo w panelu badań wszystkich moich pacjentów płci męskiej znajduje się oznaczenie poziomu testosteronu. 

Więc od przynajmniej kilku lat miałem możliwość analizowania trendów dotyczących zmian poziomu tego hormonu przed zastosowaniem i po zastosowaniu interwencji dietetycznej.

I chyba w tej chwili bardzo Was już nie zaskoczę mówiąc, że zawsze eliminacji pokarmów pochodzenia zwierzęcego towarzyszy mniejszy lub większy, ale wzrost poziomu testosteronu. Osobiście nie obserwowałem u żadnego ze swoich pacjentów po tego typu interwencji dietetycznej spadku poziomu tego hormonu.

 Mam nadzieję, że jest to fajnie udokumentowana odpowiedź na pytanie jednego z moich czytelników i osób śledzących publikowane przeze mnie materiały.

Na pewno nie ma podstaw, aby obawiać się eliminacja pokarmów pochodzenia zwierzęcego wpłynie negatywnie na poziom Waszych hormonów.

W jednym z poprzednich odcinków, a konkretnie w 47 odcinku, opisywałem efekty prowadzenia diety roślinnej w celu minimalizowania nieprzyjemnych objawów menopauzy u pań i przypomnę, że tam też również osiągnięto bardzo ciekawe i korzystne wyniki.

 Myślę, że testosteronowy mit dzisiaj został obalony. Natomiast tych z Was, którzy są ciekawi, dlaczego tak się dzieje, że poziom testosteronu może się podnieść po zmianie diety na roślinną, jaki jest mechanizm tego co przed chwilą Wam zaprezentowałem, zapraszam do kontynuacji dzisiejszego hormonalnego wątku w części Klubowej podcastu. Wszystkich tych, którzy jeszcze Klubowiczami nie są, zapraszam do mojego Klubu na 7 dniowy okres próbny i serdecznie dziękuję Wam dzisiaj za uwagę.

Pozdrawiam i do usłyszenia, i do zobaczenia w kolejnym odcinku ZawałOFFców!