Sok jabłkowy czy jabłko?

Sok jabłkowy czy jabłko – to pytanie może Ci się wydać dziwne. Coś w stylu: kura czy jajko. Ale czy w kontekście wyborów żywieniowych ono rzeczywiście jest bez sensu? Dzisiaj nie silę się na żadne naukowe dyskusje. Łopatologicznie zastanawiam się czy sok jabłkowy to rzeczywiście to samo, co owoc?

Czy sok jest zdrowy?

Wciąż rozmawiamy o zdrowej diecie i najlepszych wyborach. Oraz o ich konsekwencjach dla naszego zdrowia. Ale przyznaj, że w Twojej głowie nadal są „zaprogramowane” pewne schematy. Prawdopodobnie jednym z nich jest taka myśl, że sok owocowy jest tak zdrowy, jak owoc i że szklanką soku można zastąpić sobie zjedzenie owocu.

Pewnie taki schemat utrwalił się w Twojej głowie, bo był powtarzany w domu rodzinnym, przez babcię, ulubioną ciocię, w szkole, w mediach. Przecież reklamy bez przerwy powtarzają, że sok jest w 100% zrobiony z owoców. Jeżeli myślisz sobie, że oczywiście, że sok jest w 100% z owoców, bo z czego miałby być, to… byłbyś prawdopodobnie bardzo zdziwiony, gdybyś przeczytał skład na opakowaniu 😊 Ale do rzeczy.

Być może nie masz wystarczająco dużo zaufania do producentów i podważasz to, co marketingowcy mówią do Ciebie w reklamach. Ale przecież taki sok wyciskany w domu, własnoręcznie albo przez sokowirówkę, to już zupełnie inna sprawa! Przecież widzisz, że wylatuje on z tych owoców, które sam wybrałeś w sklepie, niczego nie dodajesz (żadnego cukru!), nie ma się do czego przyczepić, bo to już na pewno sama natura. A no właśnie, ja się przyczepię.

Sok jest częścią owocu, tak? Sok powstaje w owocach naturalnie, tak? Pijesz sok, czyli spożywasz owoc? No właśnie nie!

Po oddzieleniu soku od miąższu masz płyn, który zawiera witaminy, mikro- i makroelementy. Oraz tą „pulpę”, którą albo przerobisz na placki (polecam), albo wyrzucisz (nie polecam). A czy przyszło Ci kiedyś do głowy, że w tym miąższu pozostaje całe mnóstwo witamin, mikro- i makroelementów, które trafiłyby do Twojego układu pokarmowego, gdybyś wybrał owoc? Czy wiesz, że wyrzucasz całą masę błonnika, które pomógłby Twojemu organizmowi rozłożyć naturalne cukry, znajdujące się w soku? Genialną regułą dietetyki jest „Idź za błonnikiem”! Wszystkie składniki diety zawierające dużo błonnika zawierają także dużo witamin, mikroelementów i są bardzo pożądane w Twojej diecie. Tymczasem podczas przygotowywania soku pozbywasz się większości tegoż błonnika. Czy to mądre? Błonnik spowalnia wchłanianie prostych cukrów zawartych w owocu dzięki czemu trzustka nie musi tak bardzo dynamicznie wyrzucać insuliny. Nie dochodzi do dużych wahań poziomu glukozy.

Na domiar złego czy wiedziałeś, że wyciskarki wytwarzają energię podczas procesu oddzielania soku, która niszczy część cennych składników?

Sok czy owoc?

  • Sok mniej syci niż owoc
  • W soku jest mniej błonnika, beta karotenu, potasu
  • Nie zaleca się podawania soków dzieciom poniżej 1 roku. Zaleca się ograniczenie ilości soku w diecie dzieci między 1 a 3 rokiem życia. Sok może przyczyniać się do powstania nadwagi.

Wciąż uważasz, że wypicie szklanki soku może zastąpić zjedzenie jabłka?

Rekomendacja lekarza

Wypicie świeżo wyciśniętego soku dostarczy organizmowi pewną dawkę składników odżywczych. Ale sok nigdy nie zastąpi zjedzenia całego owocu. Proces trawienia jest tak skomplikowany, składników w pożywieniu jest tak wiele, szkoda naruszać naturalną harmonię, zaburzając ją niedoskonałymi substytutami.

Moja rekomendacja jest jednoznaczna. Jeśli możemy, jedzmy owoce i warzywa 😊