Posłuchaj lub przeczytaj.

O czym jest ten odcinek?

  • Czy na NKR można jeść makaron?
  • Jak to jest z bezalkoholowym piwem?
  • Jak najlepiej podbić sobie energię z rana?
  • Czy warto brać o zimny prysznic z rana?
  • Jak pogodzić apetyt na słodycze ze zdrową dietą?

Czy na NKR można jeść makaron?

Pierwsze pytanie dostarczył Szymon. Czy na NKR można jeść makaron? Oczywiście. Krótka odpowiedź: na NKR można jeść makaron. Ale zawsze można to robić lepiej lub gorzej. Musimy zwrócić uwagę na to, że spora liczba dostępnych makaronów zawiera jaja w swoim składzie. Staramy się ich nie wybierać. Oczywiście pojawia się kwestia tego, że jesteśmy w restauracji, wybieramy sobie wegańskie danie, w którym jest makaron. Zawsze możemy zapytać kelnera czy zawiera on jaja. Jeżeli natomiast nie mamy wyboru, to trzeba też zdać sobie sprawę, że zawartość jaj w makaronach nie jest jakąś olbrzymią katastrofą, biorąc pod uwagę realia tego, co jest zgodne z nieprzetworzoną kuchnią roślinną. Czasami trzeba zastosować zasadę mniejszego zła. W sklepie szukamy makaronów bezjajecznych. Takich produktów jest na szczęście bardzo dużo. I jest ich coraz więcej. Są to produkty bardzo dobrej jakości i bardzo zachęcam Was do wybierania makaronu z mąki pełnoziarnistej, do eksperymentowania z makaronami orkiszowymi. Spróbujcie makaronów bezglutenowych, spróbujcie makaronu z różnego rodzaju mąki strączkowej – mamy makarony z groszku, mamy makaron z ciecierzycy. Mamy makarony gryczane, jaglane, kukurydziane, z soczewicy, sojowe, jak również mamy makaron ryżowy. Zachęcam do spróbowania różnych rodzajów po to, aby nie pakować w siebie wyłącznie oczyszczonych makaronów pszenicznych, aby wasze jelita dostawały różnego rodzaju bodźce. Ta różnorodność jest nam potrzebna do zachowania właściwego zdrowia. I jak widzicie, pod tym względem makarony są bardzo urozmaiconą grupą. Nie muszą zawierać jaj, a mąka z jakiej zostały zrobione może pochodzić z bardzo różnych roślin, więc nie ma żadnych ograniczeń w stosowaniu tego typu zdrowych makaronów systematycznie w nieprzetworzonej kuchni roślinnej.

 

Jak to jest z bezalkoholowym piwem?

Przechodzimy do pytania drugiego. Jest to też pytanie Szymona i brzmi: jak to jest z tym piwkiem bezalkoholowym? Po pierwsze, należy sobie powiedzieć, że pod względem wpływu na całokształt naszego zdrowia, alkohol nie jest zdrowy. Mamy natomiast rzeczywiście sporo (i coraz więcej) na rynku napojów, które są pozbawione alkoholu. I tak jest z licznymi gatunkami piw bezalkoholowych. Jest to z pewnością bardzo praktyczne rozwiązanie, jeżeli ktoś prowadzi samochód, jeżeli ktoś przyzwyczajony jest do smaku piwa i nie chce rezygnować z jego smaku, ale jednocześnie nie chce spożywać alkoholu. To już na pewno jest krok we właściwą stronę, ponieważ ogranicza spożycie alkoholu. Ale musimy sobie przypomnieć pewne fakty dotyczące piwa. I po pierwsze, musicie wiedzieć, że piwo ma wysoki indeks glikemiczny. Czyli spożycie piwa jest bodźcem, które dość mocno stymuluje wydzielanie insuliny. Stąd właśnie biorą się te wszystkie piwne brzuszki, ponieważ insulina jest hormonem anabolicznym. Będziemy przybierać na masie, jeżeli mamy wysoki poziom insuliny. Insulina aktywuje taki enzym, który się nazywa lipaza lipoproteinowa. Zaczynamy wpychać tłuszcz do naszych komórek tłuszczowych, zaczynamy go zamiatać i gromadzić w komórkach tłuszczowych. Czyli niestety, ten sposób otłuszczamy się, zwiększamy zawartość tkanki tłuszczowej w naszym organizmie. Te węglowodany, które są w piwie niestety nie idą w towarzystwie z błonnikiem. Błonnik też jest węglowodanem, ale opóźnia wchłanianie prostych cukrów. Właśnie dlatego, że w piwie mamy dużo prostych węglowodanów i nie są one skompleksowane z błonnikiem, to insuliny po spożyciu piwa mamy taki szybki i intensywny wyrzut. W tym przypadku błonnik nie spowalnia wchłaniania węglowodanów. Moją uniwersalną poradą, która dotyczy spożywania piwa, i dotyczy również piwa bezalkoholowego, które jest oczywiście lepszym wyborem pod względem zdrowotnym, jest spożywanie piwa wtedy, kiedy jesteśmy aktywni ruchowo. Czyli ja nazywam piwo napojem do koszenia trawnika Jeżeli jesteśmy aktywni, jeżeli jesteśmy w ruchu i mamy to zimne piwko, to ta szybko dostępna energia z węglowodanów zawartych w piwie jest szybko przepalana przez nas. Możemy ją szybko zutylizować. Cóż, pod względem zastosowania tego napoju w takich warunkach, gdzie nie mamy aktywności fizycznej, to piwo wypada już dużo gorzej. I tutaj, jeżeli chcemy sięgnąć po tego typu napój do oglądania filmu albo do oglądania jakiegoś wydarzenia sportowego czy do tego, aby posiedzieć ze znajomymi i porozmawiać, to piwo, ze swoim wysokim indeksem glikemicznym, nie jest dobrym rozwiązaniem i musimy się zmierzyć z działaniami niepożądanymi. Przede wszystkim z dużym wyrzutem insuliny.

 

Jak najlepiej podbić sobie energię z rana?

No dobrze, przechodzimy do pytania trzeciego. To zagadnienie, które podniósł Sławek. To jest pytanie jak z rana najlepiej podbić sobie energię? Po pierwsze, trzeba powiedzieć sobie, że niezbędne jest to, aby rano być wypoczętym. W tym celu potrzebujemy wystarczającej ilości snu i adekwatnej jakości tego snu. Sen, który zabiera 1/3 naszego życia jest wciąż bardzo niezbadanym tematem. Ale to, co wiemy na pewno to, wiemy, że jest niezbędny do naszego prawidłowego funkcjonowania fizycznego i również mentalnego. Oczywiście idealnym jest w wieku dorosłym uzyskiwanie około 7 do 8 godzin snu w ciągu doby. Bardzo częstym problemem z takim porannym restartem jest to, że nieoptymalnie się obudziliśmy. Ja osobiście staram się nie doprowadzać do takiej sytuacji, aby wybudzał mnie ze snu budzik. Raczej staram się wybudzać samemu. Jest tak dlatego, że gdy wybudzamy się spontanicznie to wychodzimy ze snu w sposób naturalny, i wychodzimy z tego snu w naturalnej fazie. Nasz ten stopniowo się spłyca i wybudzamy się. Budzik wybudza nas losowo wybranej fazie snu. Czasami wybudza nas w fazie snu głębokiego. I jeżeli w ten sposób jesteśmy wybudzeni, jest nam bardzo ciężko się zrestartować. Niektórzy po takim „krzywym przebudzeniu” mają problem, żeby w ogóle funkcjonować. Przez pół dnia nie mogą się pozbierać. Staramy się wybudzać we właściwej fazie snu. W tej chwili mamy dostępne na rynku aplikacje do śledzenia naszych faz snu. Ustawiamy tam porę, gdy najpóźniej musimy wstać, ale ta aplikacja śledzi nasze fazy snu i być może obudzi nas troszeczkę wcześniej, ale na podstawie wahań faz snu, będzie się starała obudzić nas w fazie snu płytkiego. Tak, abyśmy mieli to wrażenie, że obudziliśmy się we właściwym momencie.

Jeżeli się już obudzimy to warto jest nie popełnić kardynalnego błędu. Mamy na to dowody naukowe, że nie jest dobrym pomysłem rozpoczęcie dnia od spożycia ciężkiego śniadania, czyli przede wszystkim śniadania, które będzie zawierało produkty mięsne, będzie zawierało jaja, tłuste sery. W dostępnych badaniach naukowych okazuje się, że pacjenci, którzy spożywali tego typu posiłki mieli niższe wskaźniki nastroju w ciągu dnia, od tych, którzy spożywali śniadania lekkostrawne. Rano należy pamiętać, że najistotniejsze jest optymalne nawodnienie naszego organizmu. Przede wszystkim jest potrzebne to dla naszego mózgu. Staramy się wypijać duże ilości płynów w godzinach porannych. Staramy się je wypijać przed śniadaniem. Oczywiście ile osób, tyle jest przepisów i sposobów na to poranne nawadnianie. Najbardziej neutralnym jest woda. Bardzo często woda z cytryną, niektórzy do rzucają różnego rodzaju elementy ziołowe, antyoksydanty, często kurkuma, imbir. W zależności od pory roku mogą to być napoje, które nas troszeczkę rozgrzewają. Bardzo dobrym pomysłem w godzinach porannych są owoce i lekkie koktajle owocowe. Wchodzimy w dzień z bardzo dużą energią, bardzo dużą dawką witamin, antyoksydantów. Tego typu rozwiązanie nie kieruje uwagi naszego organizmu na trawienie bardzo ciężkiego, gęstego energetycznie posiłku, tylko jesteśmy bardzo skoncentrowani, jesteśmy energetyczni, mamy dobry nastrój i nie jesteśmy zamuleni. Tak samo jest w moim przypadku. Ja zwłaszcza w te dni, kiedy mam pracę, która w godzinach porannych wymaga koncentracji, staram się wypijać duże ilości płynów. Na pewno na szczycie mojej listy jest jakiś koktajl owocowy, rzeczy lekkie, ponieważ większy posiłek będzie kierował część energii mojego organizmu na trawienie i przyswajanie zawartości tego posiłku. Kolejnym elementem porannym jest poświęcanie chociażby kilku minut, nawet kilkudziesięciu sekund jako ten wariant minimalny, na jakikolwiek podstawowe ćwiczenia fizyczne. Nie musi to być nic ciężkiego, nic skomplikowanego Zauważcie, że w kulturze azjatyckiej najczęściej są to jakieś proste ćwiczenia rozciągające. Wystarczy to, aby przez kilka minut pobudzić przepływ krwi przez nasze mięśnie. Jest to bardzo ważny element naszego porannego rytuału. 

 

Czy warto brać o zimny prysznic z rana?

Przechodzimy do zagadnienia nr 4. Mamy pytanie o zimny prysznic z rana. I to jest troszeczkę kontynuacja tematu trzeciego. Oczywiście jest to bardzo fajna metoda na pobudzenie się do życia, ponieważ jeżeli stykamy się z chłodną wodą, to nasz organizm od razu na to reaguje. Nie znam dedykowanych badań, które badały różnicę u tych, którzy systematycznie chłodny prysznic rano biorą i tych, którzy tego nie robią. Natomiast możemy na pewno subiektywnie zdać sobie sprawę, że na pewno nas to orzeźwi i przebudzi w godzinach porannych.

 

Jak pogodzić apetyt na słodycze ze zdrową dietą?

I zagadnienie 5. Jakie jest moje rozwiązanie, aby pogodzić apetyt na słodkość, a jednocześnie, aby nie było to dla nas niezdrowe? No to w moim przypadku napadowo chrupię na sucho różnego rodzaju mieszanki musli. Niektóre z nich zabierają „crunche”, niektóre zawierają dużą ilość słodkich, suszonych owoców, ale również są tam obecne nasiona, orzechy i bardzo duża zawartość płatków pełnoziarnistych. Dla mnie osobiście jest to optymalne rozwiązanie i jest to zdrowe rozwiązanie. Pogodziłem ochotę na słodkość z taką zdrową zawartością. Jeżeli się zagapię, co się często zdarza, potrafi zjeść bardzo duże ilości tych mieszanek. Ale mam gwarancję, że nie zostały do niech dodane żadne oleje, nie zostały zastosowane żadne substancje konserwujące, żadne barwniki. A te mieszanki typu musli i mieszanki śniadaniowe ja kupuję świadomie. Wyrobiłem sobie już opinię dotyczącą jakości produktów z różnych firm, i kupuje te, które według mnie są bardzo dobrej jakości. I Wam wyrobienie sobie takiej opinii polecam. Oczywiście zawsze sprawdzam skład zanim coś kupię. Takie mieszanki możecie sobie zrobić sami. Jeżeli macie już doświadczenie w kupowaniu poszczególnych składników, możecie sobie sami komponować tak, jak to lubicie. Bardzo prostym rozwiązaniem jest posiadanie w domu różnego rodzaju suszonych owoców. One też chcą takim rozwiązaniem napadowej ochoty na coś słodkiego. I tutaj najpopularniejsze na pewno są rodzynki, ale są również suszone morele, suszone banany i bardzo wiele różnych innych suszonych owoców. Jest chociażby żurawina. No naprawdę może tego być bardzo dużo. Musicie pamiętać, że jeżeli zjadacie duże ilości suszonych owoców, zwłaszcza z orzechami, to są to przekąski, zawierające sporą ilość kalorii, więc można się zagapić. Dlatego proponuję, żeby przełączyć się na nasiona – można dorzucić sobie troszeczkę słonecznika, dyni, tak, aby gęstość kaloryczna była mniejsza. Jeżeli chcecie mieć coś gotowego, co można kupić w sklepie, to są tego typu gotowe produkty, które wypełniają tą niszę. To są różnego rodzaju roślinne, wegańskie batony, crunche, ciastka pełnoziarniste. Jednak trzeba pamiętać, że w tym przypadku bardzo często są tam pochowane oleje, które oczywiście są roślinnym składnikiem diety, ale niestety zmniejszają wartość zdrowotną tego typu przekąsek. Przypominam, że na NKR staramy się minimalizować we wszystkim zawartość tłuszczy skoncentrowanych. I właśnie dlatego o tych olejach teraz mówię. Jeżeli nie ufasz zawartości batonów i słodkich przekąsek, które jesteś w stanie kupić, a które mają jedynie składniki roślinne, to musisz wiedzieć, że w dosyć łatwy sposób można takie ciastka i batony wegańskie robić w domu. Są dostępne przepisy, można robić sobie zapas i mieć taką zdrową przekąskę dla siebie, domowników i dla gości. Można również przygotować sobie taki słodki, roślinny koktajl. Spośród najpopularniejszych roślin, które mogą ci dostarczyć słodycz na pewno są daktyle, dojrzałe banany. A do takiego koktajlu można dorzucić również bardzo wiele zdrowych elementów. Ja zawsze dorzucam pomielone siemię lniane, zawsze przemycam tam coś zielonego w tych koktajlach. Wtedy możemy pogodzić słodycz z bardzo bogatą zawartością odżywczą. Jeżeli chodzi o czekolady, to na NKR wybieramy czekolady, które w swoim składzie mają zawartość kakao powyżej 70%. Są również czekolady, które już są oznaczane jako produkty wegańskie i tam mamy wyłącznie składniki roślinne. Nie mamy tam żadnych składników mlecznych. Zwracacie uwagę na tego typu produkty.

 

Dziękuję Wam za uwagę. Dziękuję Wam za ten pierwszy podcast. Czekam na Wasze opinie i pozdrawiam. Cześć!

 

Trzymaj się! Niech moc będzie z Tobą i do usłyszenia w kolejnym odcinku za tydzień.