Posłuchaj lub przeczytaj.

O czym jest ten odcinek?

  • Czy ziemniaki są zdrowe?
  • Czy namaczać orzechy przed spożyciem?
  • Czy zakwaszanie organizmu to prawda, czy mit?
  • Czy można jeść roślinne jogurty?

[waveplayer skin=”w3-standard” size=”sm” ids=”6184″]

Czy ziemniaki są zdrowe?

Witam Was wszystkich w czwartym już podcaście Klubu Męskie Zdrowie. Zaczynamy od pytania, które postawił Józek. A pytanie dotyczy tego czy ziemniaki są zdrowe? I czy fakt, że z ziemniaków powstaje krochmal czyni  je niezdrowymi i niepożądanymi w naszej diecie? Musimy rozstrzygnąć czy to jest prawda, czy nie. Sprawdźmy to. Musimy sobie zatem powiedzieć czym jest krochmal. Osoby starsze są z tym bardzo dobrze z tym zaznajomione, ponieważ krochmalenie różnych tkanin kiedyś było na porządku dziennym. I pozwalało lepiej te tkaniny przechowywać. Teraz krochmalimy tkaniny o wiele rzadziej. Zatem, czym ten krochmal jest? Krochmal to nic innego, jak płyn, który powstaje po zmieszaniu i podgrzaniu skrobi roślinnej z wodą. Czyli mamy skrobię, wodę, mieszamy, podgrzewamy i powstaje nam krochmal. Otrzymujemy wodną, skrobiową zawiesinę. Zatem informacja, która jest istotna dla Was jest taka, że krochmal jest po prostu podgrzaną skrobią z ziemniaków, zmieszaną z wodą. Jeżeli analizujemy, czy krochmal miałby być dla nas zdrowy lub nie, musielibyśmy się zastanowić, czy skrobia jest dla nas zdrowa czy nie.

Czym jest skrobia? Otóż skrobia jest wielocukrem, czyli rodzajem węglowodanu, który tak jak pociąg posiada wiele wagonów. Jest to tylko jeden rodzaj wagonów, które są ze sobą połączone. Tymi wagonami są cząsteczki – uwaga – glukozy.

Podsumowując, skrobia jest bardzo drugim pociągiem, który ma wszystkie wagony jednakowe i są to cząsteczki glukozy. Co się zatem dzieje, jeżeli skrobia dostaje się do naszego organizmu. Otóż te połączenia między tymi glukozowym wagonikami są przecinane przez nasze enzymy trawienne, zwany amylazami. Co otrzymujemy po pocięciu? Otrzymujemy cząsteczki glukozy. W skrobi nie ma nic innego. A cząsteczki glukozy są w naszym organizmie podstawowym paliwem energetycznym.

Zatem jeżeli wrócimy do tego, że krochmal to skrobia z wodą, a skrobia składa się z długiego łańcucha cząsteczek glukozy, to ja zadam pytanie: co tutaj może być dla nas niezdrowego? No cóż, nic. Więc jeśli ktoś obawia się ziemniaków, ponieważ ze skrobi zawartej w ziemniakach można uzyskać krochmal, to te obawy są całkowicie bezpodstawne.

Ziemniaki są bardzo cennym elementem naszej diety. Ostatnio jak przygotowywałem kurs o nadciśnieniu tętniczym, sam zdziwiłem się, jak duża jest zawartość w ziemniakach na przykład potasu lub magnezu.

Podsumowując. Zachęcam Was do włączania ziemniaków do Waszej codziennej diety. Jako ciekawostkę podam, że osoby, które zwracają uwagę na tak zwany indeks glikemiczny, powinny spożywać ziemniaki nie bezpośrednio po ich ugotowaniu i odcedzeniu, ale nawet kilka godzin później, ponieważ właśnie wtedy te same ziemniaki mają niższy indeks glikemiczny niż bezpośrednio po zagotowaniu.

Czy namaczać orzechy przed spożyciem?

Kolejne pytanie mamy od Jacka i dotyczy ono kwestii namaczania orzechów przed spożyciem. Na diecie roślinnej namaczanie nasion, pestek i orzechów stosujemy po to, aby zmiękczyć te składniki. W ten sposób dostęp naszych enzymów trawiennych do tych pokarmów będzie łatwiejszy. Czyli można powiedzieć, że będą łatwiej strawne dla naszego organizmu. Ale nie jest to jedyny argument.

Kolejnym argumentem jest to, że w przypadku niektórych produktów, namaczając je (niekoniecznie aż 10 godzin) zmieniają się pewne ich walory smakowe. Niektóre związki nazywane taninami, które są obecne w otoczkach orzechów podczas namaczania uwalniają się do wody i orzechy po takim namoczeniu są pozbawione gorzkiego smaku. Czyli zmieniają się ich walory smakowe.

Podsumowując, nie ma obowiązku moczenia orzechów, natomiast namaczając je możemy poprawić walory smakowe. Namaczając możemy również ułatwić ich trawienie. Dotyczy to nie tylko orzechów, ale również nasion i ziaren, które przecież podczas namaczania rozpoczynają proces kiełkowania, a ten z kolei jeszcze bardziej wzbogaca zawartość odżywczą tych składników pokarmowych.

Czas namaczania różni się w zależności od preferencji konsumenta i wynosi od 20 minut do kilkugodzinnego namaczania, na przykład nastawiania wieczorem na całą noc. W przypadku orzechów należy pamiętać, że zawsze muszą być one obrane ze skorupek oraz nigdy nie wykorzystujemy wody, w której namoczone były orzechy, do dalszego tworzenia potraw. Tą wodę po prostu odsączamy.

Czy zakwaszanie organizmu to prawda, czy mit?

Przechodzimy do kolejnego pytania od Aleksa i musimy się rozprawić z zagadnieniem tego, czy w ogóle istnieją takie diety, które zakwaszają nasz organizm, czy może jest to jakiś mit dietetyczny. Trzeba sobie powiedzieć na początku, że skala pH na pewno nie jest mitem i różne składniki naszej diety w trakcie ich metabolizowania w naszym organizmie będą powodowały powstawanie związków albo o przewadze kwasowości (czyli niskim pH), albo o przewadze związków o wysokim pH (czyli odczynie alkalicznym/zasadowym). Najłatwiej dla naszego organizmu byłoby, gdyby nasza dieta była tak zbilansowana, że pH, które wynika z procesu trawienia i wchłaniania naszego pożywienia byłoby obojętne. Przypomnę, że nasz organizm musi utrzymać wewnętrzną równowagę w bardzo wąskim zakresie pH pomiędzy 7,35 a 7,45. Czyli to jest bardzo wąski przedział.

Wyniki badań antropologicznych pokazują, że większość badanych diet naszych przodków były dietami, w których przeważały pokarmy, które alkaizowały delikatnie nasz organizm. Tych alkalizujących diet ze wszystkich, które udało się zbadać było aż 85%. Czyli ogromna większość naszych przodków na co dzień spożywała dietę, która lekko alkalizowała. Istnieje nawet ilościowy parametry, służący do oceny kwasowości naszej diety. Takim parametrem jest DAL, skrót z angielskiego dietary acid load, czyli dietetyczny ładunek kwasowość.

Niestety, jeżeli zaczniemy określać ten parametr dla większości diet stosowanych już współcześnie okaże się, że większość diet zakwasza nasze organizmy. Jeżeli zastanowimy się dlaczego, to wystarczy wymienić typowe składowe dietetyczne, których trawienie i wchłanianie do naszego organizmu powoduje powstawanie kwaśnych związków. Takimi są między innymi: mięso, jaja, sery, nadmierne spożywanie białka jakiegokolwiek typu, ale szczególnie białka zwierzęcego (i o tym jeszcze za chwilę będę mówił). Spożywanie alkoholu zakwasza nasz organizm, spożywanie dużej ilości skoncentrowanych tłuszczy, w tym również roślinnych, nadmierne spożywanie rafinowanych prostych węglowodanów, czyli oczyszczonych cukrów, jak również spożywanie napojów do słodzonych, napojów energetycznych oraz nadmierne spożywanie kofeiny. Z drugiej strony są pokarmami, które będą dostarczały więcej związków zasadowych są przede wszystkim warzywa zielonolistne, tak jak szpinak, brokuły, kiełki, kapusta, kalafior, marchewki, ogórki, jarmuż, cebula, większość owoców.

W aspekcie przetwarzania termicznego naszego pokarmu można powiedzieć o pewnej ciekawostce. Możemy zmienić wpływ określonego składnika dietetycznego gotując go. Na przykład szpinak. Jeżeli spożywamy go w formie surowej ma on działanie alkalizujące, ale jeżeli już szpinak zagotujemy, ma on lekko kwasowy odczyn dla naszego organizmu.

No dobrze, jak już trochę było pogadałem, to zastanówmy się czy to jest w ogóle ważne, że coś jest kwasowe czy zasadowe. Przecież nasz organizm od urodzenia bardzo precyzyjnie, bez względu na to co zjemy, i tak bardzo dokładnie miareczkuje (tak jak my kiedyś na zajęciach z chemii) po to, aby utrzymać stały odczyn pH organizmu. Jak powiedziałem 7,35 -7,45. Bardzo precyzyjnie nasz organizm tego cały czas pilnuje. Otóż okazuje się, że jest to ważne. Jak wykazało badanie z 2014 roku im większy był parametr DAL, czyli parametr kwasowości naszej diety, tym częściej obserwowano cechy uszkodzenia nerek w długoterminowej obserwacji. Mówiąc krótko, Twoje nerki są bardzo dzielne i starają się produkować wodorowęglany oraz amoniak, które nadmierną kwasowość, wynikającą z dużej podaży patogennych pokarmów, neutralizują. Ale jeżeli przewlekle dietetycznie przeciążasz kwasowością swoje nerki, to ryzykujesz (właśnie w długoterminowej perspektywie) ich uszkodzenie. Dochodzi do uszkodzenia takich małych cewek Twoich nerkach.

Można by zadać sobie pytanie: jeżeli to białko zwierzęce jest tak bardzo zakwaszające, to przecież białko roślinne zawiera te same aminokwasy, więc dlaczego ono nie jest tak samo zakwaszające? Przede wszystkim chodzi o zawartość określonych aminokwasów i ich proporcje. W tym przypadku będzie nam chodziło o takie aminokwasy, które w swojej cząsteczce zawierają siarkę. W białkach pochodzenia roślinnego te aminokwasy są również obecne, ale proporcjonalnie i jest ich tam o wiele mniej. Właśnie ta mniejsza reprezentacja kwasów siarkowych w białkach roślinnych nie powoduje tego, że białka roślinne przeciążają kwasowością nerek.

Dlatego właśnie od dziesięcioleci u pacjentów z obecnym uszkodzeniem nerek postuluje się zmianę diety na dietę o niższej zawartości ilościowej białka w ogóle oraz jakościowo – na dietę, która zawiera białka roślinne. Jakość tego białka sprzyja również tworzeniu mniejszej kwasowości, czyli mniej obciąża nasze nerki. Dodatkowo przy okazji, ta dieta roślinna powoduje obniżenie ciśnienia tętniczego, zawiera mniej tłuszczy nasyconych oraz cholesterolu, co również okazuje się optymalnym schematem dietetycznym dla pacjentów z uszkodzonymi nerkami.

Podsumowując, nie chodzi nam o to, aby przykładać papierek lakmusowy do każdego składnika naszej diety. Bardziej chodzi nam o to, jak spożywanie, trawienie i wchłanianie określonych pokarmów obciąża nasz organizm pod kątem pracy, którą przede wszystkim Twoje nerki i płuca muszą wykonać, aby utrzymać stały odczyn środowiska organizmu w bardzo wąskim zakresie. Zatem ile z tym roboty będzie miał Twój organizm, będzie zależało od Twoich codziennych preferencji dietetycznych.

Czy można jeść roślinne jogurty?

Jako piąte pytanie poruszę temat przetworzonych produktów roślinnych. Pytanie zostało zadane odnośnie jogurtu roślinnego, który powstaje na bazie kokosa – jogurtu PlantOn. Oczywiście ten konkretny jogurt jest dla nas jedynie przykładem do dyskusji. Moja praktyka jest taka, że używam od czasu do czasu tego właśnie jogurtu, ponieważ sprawdziłem jego skład. To jest bardzo ważna sprawa, ponieważ będziemy mogli wklejać na naszej grupie różne przykłady roślinnych produktów, które co prawda są przetworzonymi produktami roślinnymi, ale o dobrym składzie.

Zasada numer jeden: nie ma uniwersalnych odpowiedzi dla całej grupy produktów. Każdy z nich musimy sprawdzić pod kątem składu, obecności sztucznych barwników, konserwantów, substancji zbrylających, zagęszczających. W przypadku konkretnie PlantOn ja sprawdziłem zawartość, poczytałem sporą ilość dyskusji i analiz tego produktu. Pod względem smakowym i pod względem składu jest on produktem, który zastąpi mi pewną niszę, abym nie rezygnował z określonych przepisów, na przykład ze zwykłej mizerii z ogórkami. Mogę ją przygotować na bazie jogurtu PlantOn. Zasada jest taka, że Staramy się nie budować naszej diety na tego typu produktach. One tylko służą nam jako takie podparcie się od czasu do czasu po to, żeby nie rezygnować z podobnych receptur, do których byliśmy przyzwyczajeni, będąc na diecie zawierającej pokarmy pochodzenia zwierzęcego.

Od tego momentu możemy kontynuować tą dyskusję, wklejając kolejne przykłady tego typu produktów. Już jest ich dużo i, trzeba sobie powiedzieć jasno, że na rynku będzie się ich pojawiało coraz więcej. Po prostu musimy być w miarę czujni i zasada jest taka, że powinniśmy sprawdzać ich zawartość pod kątem obróbki i zawartości substancji, które mają konserwować i poprawiać ich trwałość, czas leżenia na półce zanim klient po nie sięgnie. Pewnie będziemy jeszcze do tych produktów przy wielu okazjach wracać. Takich pytań nigdy nie unikniemy i będziemy starali się Wam pomagać. W tym podcaście mamy sporą ilość materiału, więc tworzę listę pytań, na które jeszcze nie daliśmy rady w tym odcinku odpowiedzieć i zapraszam Was już na kolejny odcinek. Nie martwcie się, nie pozostawiamy pytanie bez odpowiedzi. Serdecznie Was wszystkich pozdrawiam!

To tyle na dziś w naszym Klubowym podcaście. Mam nadzieję, że był dla ciebie interesujący. W końcu są to Wasze męskie pytania. Jeżeli czegoś nie rozumiesz, wchodź na grupę i pisz. Przygotuję odpowiedzi i usłyszysz je tutaj, w podcaście Klubu Męskie Zdrowie.

Trzymaj się! Niech moc będzie z Tobą i do usłyszenia w kolejnym odcinku za tydzień.