Choroby serca – leczenie w czasach zarazy. Historia mojego pacjenta

Chciałbym podzielić się z Wami moimi przemyśleniami „podyżurowymi”. Choroby serca nie czekają aż skończy się epidemia. Wykonywałem wczoraj zabieg u mężczyzny zaledwie kilka lat starszego ode mnie. Pan Andrzej ma obecnie 53 lata. Dwa miesiące temu pojawił się u niego dyskomfort w klatce piersiowej oraz duszność. Ze względu na okoliczności związane z koronawirusem, pan Andrzej został zarejestrowany na poradę do swojego lekarza rodzinnego. Ten, po wysłuchaniu objawów pacjenta, zalecił mu terapię antybiotykiem. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy pacjent przyjął trzy kuracje antybiotykiem z powodu utrzymujących się duszności oraz utrzymującego się uporczywego kaszlu. Nie zlecono żadnych badań laboratoryjnych, nie zapisano nawet raz EKG. Wczoraj z powodu nasilenia duszności pacjent trafił na szpitalny oddział ratunkowy. W zapisanym EKG